Zwierciadło Podcasty

← Zwierciadło Podcastyil y a 6 jours · 55 min

„Fryzjerka odmówiła usługi 90-letniej teściowej”. Po co nam starość i czemu traktujemy ją jako chorobę? | „Kultura i inne przyjemności”

„Fryzjerka odmówiła usługi 90-letniej teściowej”. Po co nam starość i czemu traktujemy ją jako chorobę? | „Kultura i inne przyjemności”il y a 6 jours55 min

<p><strong>„Starość jest czasami traktowana jak choroba” – zauważa psycholożka Justyna Dąbrowska. W świecie, który gloryfikuje młodość, sprawność i nieustanną produktywność, ludzie starsi zbyt łatwo stają się niewidzialni. O tym, dlaczego boimy się starzenia, skąd bierze się społeczna niechęć do starości i co możemy dostrzec, gdy przestaniemy odwracać wzrok, rozmawiają w podcaście „Kultura i inne przyjemności” Zofii Fabjanowskiej Justyna Dąbrowska i Julia Rogowska, reżyserka filmu „Czas, który nie nadszedł”. Sponsorem odcinka jest Next Film jest dystrybutor filmu „Czas, który nie nadszedł&quot;.</strong></p><p>Młodość stała się czymś więcej niż etapem życia. To dziś również obietnica atrakcyjności, niezależności i społecznej akceptacji. Z kolei starość, choć jest jednym z najbardziej naturalnych doświadczeń człowieka, wciąż bywa przedstawiana jako problem, któremu należy zaradzić. Wystarczy przyjrzeć się językowi, jakim o niej mówimy: staramy się ją opóźniać, ukrywać, zwalczać. Jakby upływ czasu był osobistą porażką, a nie wspólnym ludzkim losem.</p><p>W rozmowie z Zofią Fabjanowską, szefową działu Kultura Zwierciadła, psycholożka Justyna Dąbrowska zwraca uwagę, że niechęć do starości nie kończy się na deklaracjach czy estetycznych preferencjach. </p><p><strong>Nie science fiction, lecz krzywe zwierciadło</strong></p><p>Właśnie takie mechanizmy interesują Julię Rogowską, reżyserkę filmu „Czas, który nie nadszedł”. Jak podkreśla twórczyni, nie jest to opowieść science fiction, lecz historia osadzona w rzeczywistości, tyle że pokazanej w krzywym zwierciadle. Ten zabieg pozwala przyjrzeć się znanym zjawiskom z innej perspektywy i zobaczyć wyraźniej to, co na co dzień łatwo zbagatelizować.</p><p>Nie trzeba futurystycznych technologii ani fantastycznych scenariuszy, żeby opowiedzieć o świecie, w którym wiek zaczyna wyznaczać granice społecznej akceptacji. Wystarczy przesunąć akcenty, wyostrzyć pewne tendencje i doprowadzić je do konsekwencji, o których zwykle nie chcemy myśleć. To, co w codziennym życiu uchodzi za niewinną uwagę, praktyczny wybór czy rozsądne rozwiązanie, w odpowiednim świetle może odsłonić znacznie bardziej niepokojący sens.</p><p>Rogowska zaznacza, że „Czas, który nie nadszedł” nie opowiada o odległej, abstrakcyjnej przyszłości. Jego punkt wyjścia tkwi w rzeczywistości, którą znamy. Dzięki temu film staje się nie tylko opowieścią o starzeniu, ale również zaproszeniem do przyjrzenia się własnym przekonaniom. Czy naprawdę akceptujemy starość, c